Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
zdjęcia ślubne , KrzesłaChmura
deszcz się Romana jakMuszę też mamie jedną rzecz napisać. Wiem, że się mama będzie na mnie gniewała i znowu mi napisze, że mnie każdy mani, jak chce, ale kiedy ja naprawdę nie mogłam inaczej zrobić. Dziś przychodzi do mnie pani Skrodzka, niby to po zapałki do papierosa, i jakby nigdy nic, pyta mnie się, czy ja chcę co kupić dla Jaśka na gwiazdkę. Wie mama, w pierwszej chwili chciałam jej jakie głupstwo powiedzieć. Już nawet miałam zacząć: cóż to pani sobie myśli, że ja... Alem się tylko zaczerwieniła strasznie i nic nie powiedziałam. Bo ja przecież wiem doskonale, że to ona tak naumyślnie chciała mnie złapać, żebym koniecznie coś kupiła. A właśnie myślę sobie na złość nic nie kupię; miałam kupić, a nie kupię, właśnie na złość. I byłabym z pewnością, mamo, tak zrobiła, doprawdy żeby mnie to tylko tak raptownie nie zaskoczyło.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
Cały tydzień wysiedzę się W tym magazynie albo w domu szyję, to, choć w kościele kogoś zobaczę i mam jakąś przyjemność. Nawet jak jest pogoda, to idę najpierw do Fary na sumę, a potem na ostatnią mszę do Św. Krzyża.
Zobacz też: koszulki sportowe , Sukienki , Aranżacja wnętrz