Strony
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145
Polecane
Regały , sekatoryChmura
jego jej wieczór sobie
Bo nad kanapą to już niemodnie. Chciałabym bardzo mieć i dywan, ale nie wiem, czyby nam starczyło. Zawsze to na dywanie wszystko się inaczej prezentuje. W ostatecznie na razie można by na jakiej licytacji kupić, jak pani Skrodzka robi. Inne pokoje, też już wiem, jak urządzić. A do sypialni to choćby za ostatni grosz chińską lampę kupię z różową banią, bo to prześlicznie wieczorem wygląda. Jakby tylko dwa pokoje, toby mama w salonie spała, a już ja bym tak wszystko ustawiła, żeby nie było widać. Najgorzej z firankami. Ale choćby na wypłatę koniecznie trzeba kupić, bo bez firanek to wszystko na nic. Jak tak sobie wyobrażam, jak byśmy to mieszkali, to zawsze z firankami. Wreszcie tak się pewnie ułoży, że co on da, to będzie na życie, a co ja szyciem zarobię, to albo pójdzie na ubranie, albo na urządzenie mieszkania. A na początek można by się tymczasem bez niektórych rzeczy obejść. Wie mama, nawet choćbyśmy tylko jeden pokój mieli, to ja i tak wiem, jak wszystko urządzić. Żeby tylko był duży, tobym meble W środku ustawiła i byłby niby salon, a mama spałaby za parawanem. Prawda, mamo, że tak wszystko dobrze, jakem ja sobie obmyśliła?
O, niech tam mama pierze zbiera, moja mamo, bo w Warszawie to bardzo drogie, a ja już, co do pierzy, zupełnie na mamę liczę. Teraz tylko sobie ciągle myślę, czego mi jeszcze potrzeba i jaka ja będę szczęśliwa. Ach, mamo! Mamo! Żeby mama przyjechała, tobym się chyba rozpłakała z radości. Co ja mam do opowiadania! Co ja mam do opowiadania! Żeby tylko ta niedziela jak najprędzej nadeszła! Teraz to sobie ciągle śpiewam przy robocie; najczęściej jednego walca ażem raz Jaśka przebudziła. On do mnie zaraz przyleciał w koszuli i zaczęliśmy polkę tańczyć.
poprzednia | Strona | następna
Losowy fragment
Z wczorajszej pensji to już mi się rubel i trochę drobnych zostało. Zaraz oddałam pani Skrodzkiej 15 rubli za cały miesiąc. Powiedziała mi, że teraz wyżywić i utrzymać osobę za 15 rubli to bardzo ciężko, bo drożyzna straszna. Już to też ten nieurodzaj to bardzo potrzebny!
Zobacz też: Wymienne baterie w UE , krzesła kawiarniane , papier firmowy